Dziergane z myśli własnych... 😀
Czasami naprawdę trudno nie odnieść wrażenia, że świat stanął na głowie i promuje rzeczy powierzchowne kosztem głębi i logiki. Dziś, w dobie internetu i sztucznej inteligencji wyzwaniem nie jest już sam dostęp do informacji, ale umiejętność ich selekcji, krytycznego myślenia i wyciągania mądrych wniosków. Tymczasem żyjemy na śmietniku informacyjnym. Era cyfrowa sprawiła, że jesteśmy zalewani szumem informacyjnym, algorytmami podkręcającymi skrajne emocje, fake newsami, półprawdami, nieprawdami, hejtem. Algorytmy mediów społecznościowych promują głośnych populistów i polaryzujące treści, zamiast wyważonych głosów rozsądku, promują "fałszywych proroków" i wszelkiej maści influencerów. Przez co prawdziwe autorytety giną w cyfrowym hałasie. Można wręcz odnieść wrażenie, że teraz autorytety nie są już potrzebne, gdyż każdy jest sobie autorytetem, specjalistą znającym się na wszystkim. A przyznanie się do tego, że się czegoś NIE WIE nie przechodzi ludziom przez gardło. Żyjemy w jakimś takim paradoksie, bo z jednej strony mamy najmądrzejszą technologię w historii i jednocześnie mądrość stała się dziś towarem najbardziej deficytowym. O ironio! W świecie, gdzie wszyscy wszystko wiedzą, najbardziej brakuje nam mądrości. Czym jest wiedza? Wiedza to po prostu zbiór informacji, faktów i danych przyswojonych przez człowieka w procesie poznania. A mądrość jest umiejętnością ich właściwego zrozumienia, analizy, syntezy i – co najważniejsze – etycznego oraz praktycznego zastosowania w życiu. Mądrość wymaga ciszy i czasu na głębokie przemyślenia, a dzisiejszy świat premiuje natychmiastową reakcję, serwując informacje szybciej, niż nasz mózg jest w stanie je przetworzyć. Algorytmy decydują za nas - przez co powoli i niezauważenie tracimy zdolność do głębokiego, samodzielnego osądu. A świadomość, że "wszystko jest w Google" w połączeniu z coraz powszechniejszym brakiem pokory sprawia, że ludziom wydaje się, że są ekspertami w każdej dziedzinie po przeczytaniu jednego artykułu. W świecie, gdzie nie można wierzyć własnym oczom i uszom, oddzielenie ziarna od plew /czyli fundament mądrości/ staje się dla przeciętnego człowieka niemal niemożliwe. Dawniej mądrość przekazywano z pokolenia na pokolenie poprzez relacje uczeń-mistrz, uczeń-autorytet -relacje pełne trudnych pytań i życiowego doświadczenia. Dziś "mistrzem" staje się chatbot, który daje szybkie, gładkie i bezduszne odpowiedzi, nie zmuszając pytającego do żadnej wewnętrznej przemiany. Teraźniejsza technologia tworzy iluzję, że jesteśmy coraz potężniejsi, podczas gdy jako jednostki stajemy się coraz bardziej bezbronni i zależni od zewnętrznych systemów. Cóż, żyjemy w epoce, w której dostęp do wiedzy został całkowicie zdemokratyzowany, ale cena, jaką za to płacimy, to kryzys głębszego zrozumienia. Mądrość wymaga bowiem refleksji, empatii, doświadczenia życiowego i czasu – a to są wartości, które współczesny, szybki świat oparty na "kliknięciach" i "lajkach" skutecznie spłyca. W efekcie stajemy się społeczeństwem informacyjnych gigantów, którzy jednocześnie coraz częściej bywają karłami refleksji...

Przygnębiające to dosyć, bo przyszłość niesie że sobą wiele niepokoju.
OdpowiedzUsuńdość przygnębiające ? - raczej bardzo. Nasz mózg lubi przewidywalność, tymczasem rzeczywistość, w której żyjemy funduje nam szybkie zmiany technologiczne, klimatyczne i geopolityczne, wojnę u bram - czyli wszystko co generuje niepokój i lęk przed tym, co przyniesie jutro.
UsuńDzisiaj można w kilka sekund znaleźć odpowiedź na niemal każde pytanie, ale samo posiadanie informacji nie sprawia jeszcze, że człowiek potrafi właściwie ją ocenić. Zastanowił mnie też fragment o przyznawaniu się do niewiedzy — mam wrażenie, że właśnie tego coraz bardziej nam brakuje. Czasem „nie wiem” jest przecież znacznie rozsądniejszą odpowiedzią niż pewność oparta na przeczytanym jednym artykule.
OdpowiedzUsuńżeby móc coś ocenić trzeba poddać to głębszej analizie a jak ludzie mają cokolwiek ocenić jeśli znaczna ich część /tak mówią badania/ nie potrafi czytać ze zrozumieniem? By przyznać się , że się czegoś nie wie trzeba posiąść umiejętność, która ma swoją piękną nazwę – pokora intelektualna. To właśnie ona jest fundamentem prawdziwego rozwoju, nauki i empatii. Zakładając z góry, że wie się wszystko, zamyka się sobie drzwi do słuchania innych i odkrywania prawdy. Dziś czy to w pracy, szkole czy debacie publicznej wypowiedzenie słów "nie wiem" jest utożsamiane ze słabością, niekompetencją lub brakiem inteligencji. Zatem powstaje presja by jednak mieć natychmiastowe zdanie na każdy temat, od skomplikowanej geometrii politycznej, przez medycynę, aż po ekonomię. :)
UsuńEch, smutne to ku czemu zmierza ten świat, a człowiek staje się coraz bardziej ubogi o te własne refleksje. Wystarczą im tylko szybkie info, które z prawdziwą informacją ma niewiele wspólnego...
OdpowiedzUsuńTo prawda człowiek intelektualnie ubożeje ...Świat staje się technicznie doskonalszy, ale emocjonalnie i duchowo coraz bardziej płaski. Zmierza ku społeczeństwu "zmechanizowanych wykonawców" zamiast "świadomych myślicieli". A kiedy człowiek przestaje pytać "dlaczego?" i "jaki to ma sens?", staje się łatwiejszy w manipulacji i bardziej podatny na samotność, mimo ciągłego bycia online.
UsuńBardzo mocny i potrzebny tekst. Szczególnie trafia do mnie myśl, że dziś problemem nie jest już brak dostępu do wiedzy, ale coraz większy problem z odróżnieniem jej od informacyjnego szumu. Możemy w kilka sekund znaleźć odpowiedź na niemal każde pytanie, a jednocześnie coraz trudniej znaleźć czas, żeby naprawdę się nad nią zastanowić.
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się też rozróżnienie między wiedzą a mądrością. Wiedzę można zdobyć szybko, ale mądrość przychodzi z doświadczeniem, pokorą, refleksją i umiejętnością przyznania: „nie wiem”. I chyba właśnie tej ostatniej umiejętności najbardziej nam dziś brakuje.
Technologia sama w sobie nie musi być problemem — problem zaczyna się wtedy, gdy pozwalamy, żeby myślała za nas. Warto czasem zwolnić, odłożyć telefon, posłuchać drugiego człowieka i po prostu pobyć chwilę z własnymi myślami. Bo może właśnie w tej ciszy jest dziś więcej mądrości niż w tysiącu kolejnych informacji.
Masz rację . Technologia jest potężnym narzędziem, ale to od nas zależy, czy będzie asystentem, czy zastępcą naszego myślenia.
Usuń