Powszechne np, w telewizji jest zatrudnianie młodych prezenterek i dziennikarek, podczas gdy starsze kobiety /profesjonalistki z dużym dorobkiem warsztatowym/ są często usuwane z anteny lub zmuszane do retuszowania oznak starości. W filmach i serialach seniorzy obsadzani są głównie w rolach epizodycznych /jako schorowani, bezradni lub zagubieni/, rzadko ukazując ich pełne, aktywne życie i pasje itd, itp. Uważam, że takie podejście mediów do wieku wzmacnia negatywne postawy w społeczeństwie i współtworzy postępujący brak tolerancji dla starości. Od dłuższego czasu z dużym niesmakiem obserwuję z jak ogromną krytyką mierzą się dojrzałe wokalistki, takie jak np. Maryla Rodowicz, Beata Kozidrak, Shania Twain czy choćby Madonna. Krytyka ta często przekracza granice zwykłej oceny artystycznej i wchodzi w obszar ordynarnego hejtu. Komentatorzy, pseudo eksperci w ostrych by nie powiedzieć niewybrednych słowach opisują ich stroje, skupiają się na tym, czy coś im "wypada", czy nie, wypominają im, pesel, zwiotczałą skórę, nadwagę, nakazują zejść ze sceny itp. Używają obraźliwych słów pogłębiających ageizm, seksizm i — mówiąc wprost — będących wyrazem mizoginii. Patrząc na rzekomo "skandaliczne" występy dojrzałych artystek, zastanawiam się, czemu tyle samo negatywnych emocji nie wzbudzają dojrzali mężczyźni? Nadal im wolno więcej? Czy ktokolwiek skupia się na tym, że np. 79-letni Iggy Pop nadal występuje bez koszulki, wykonuje kontrowersyjne ruchy na scenie i jest tym samym szalonym rockmanem, co kilkadziesiąt lat temu? Nie. Najwyżej wzbudza to rozbawienie i pobłażliwe spojrzenie na "szalonego" artystę. Tymczasem paniom jak mantrę powtarza się tylko jedno: "Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść!"... Pomijając fakt, że te wszystkie wredne oceny kierowane pod adresem dojrzałych kobiet są pozbawione szacunku dla drugiego człowieka, w tym przypadku kobiety, są przejawem zwyczajnego grubiaństwa, chamstwa, prostactwa, braku taktu i podstawowej kultury osobistej u osób, które je wypowiadają. Stawiam więc pytanie : "Czy mamy prawo do takich ocen?" Pojawia się też kolejne pytanie: kto o tym decyduje kiedy masz "zejść ze sceny"? To pytanie nie koniecznie dotyczy tylko gwiazd. Bowiem każdy człowiek na "scenie życia" gra swoją rolę... zatem to pytanie dotyczy każdego. Tymczasem ci wszyscy z bożej łaski obserwatorzy show-biznesu mianujący się samozwańczymi ekspertami jak gdyby nigdy nic, roszczą sobie prawa do oceny. Według której "babcia" nie może pokazywać się w takim stroju i to w scenicznym świetle jupiterów?! Pewnie w ogóle nie powinna się już pokazywać. Winna siedzieć w krypcie, przyzwyczajać się do ciemności i czekać... Czyż to nie jest obrzydliwe, sprowadzać do czegoś takiego wielki dorobek poszczególnych artystek? Nie cenić tego , że mimo upływu lat trwają i mają jeszcze coś do zaoferowania? Czyż to nie jest przejaw dyskryminacji ze względu na wiek? Żyjemy w czasach pełnej wolności i nikt nie zmusza nas do czegokolwiek wbrew naszej woli. Pilot jest po to, by zmienić kanał, bilet na koncert też nie jest obowiązkowy. Chamem też się jest z wyboru. Tak sobie czasem myślę, że może gdyby obcowanie z wysoką kulturą i sztuką było bardziej powszechne to i szeroko pojęte społeczeństwo prezentowało by inny poziom ? A może się mylę ???
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dwa monologi nie czynią dialogu... - Jeff Daly
Uczy się nas, że trzeba rozmawiać ... owszem, ale to niestety nie jest antidotum na wszystko. Rozmowa nie jest cudownym lekiem na każdą s...
-
Czyli z "urodzinowego balonu" nagle uchodzi powietrze, płyta zatrzymuje się z głośnym zgrzytem, a ty "spadasz z wysokości...
-
W dzisiejszych czasach największą wadą młodości jest to, że nie toleruje starości, zapominając, że sama do niej dąży... Powszechne np, w te...
-
Bycie sobą nie ułatwia życia, bywa trudne, ponieważ często wymaga od nas konfrontacji z oczekiwaniami otoczenia, z lękiem przed odrzuceniem ...

Bardzo trafnie poruszony temat, bo mam wrażenie, że często bardziej przeszkadza ludziom sam wiek niż to, co dana osoba faktycznie sobą reprezentuje. Dziwne jest to, że od starszych kobiet wymaga się ciągłego „udowadniania”, że mają prawo być widoczne, podczas gdy mężczyznom wiele rzeczy uchodzi za charyzmę albo ekscentryzm. Może problem nie leży w tym, że ktoś chce wyglądać czy zachowywać się młodo, tylko w tym, że jako społeczeństwo nadal boimy się starości? Ciekawe, czy gdybyśmy częściej widzieli aktywnych, spełnionych seniorów w mediach, to łatwiej byłoby nam zaakceptować, że życie nie kończy się po przekroczeniu pewnej liczby lat.
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Tobą. Dorzuciłabym tylko , że KREACJA SCENICZNA , jest tylko kreacją sceniczną ... po zejściu ze sceny artysta zdejmuje "maskę" i staje się po prostu człowiekiem. A jakim jest naprawdę... ogół tego nie wie... a uzurpuje sobie prawo do oceny, do włażenia z ubłoconymi buciorami w jego życie .
UsuńDługo się przymierzałam do tego komentarza, bo: 1. generalnie masz 100% racji, 2. ja chciałam o starości w ogóle.
OdpowiedzUsuńSama jestem starą kobietą i uśmiecham się, że w pewnym wieku wolno już wszystko / załóż fioletowy kapelusz i ruszaj podbijać świat!/ a przecież każdy wiek ma swoje prawa, ale i swoje ograniczenia. Nic na to nie poradzę, ale nie podoba mi się sukienka przed kolana blisko 70- letniej kobiety. Coś mi wtedy zgrzyta.
Wiem, każdy ma prawo tak żyć, jak chce, ale wydaje mi się, że czasem sami/ same prowokujemy złośliwe komentarze - i to niezależnie od wieku.
Na usprawiedliwienie swojego sposobu myślenia powiem tylko, że wychowałam się w bardzo zasadniczej rodzinie a mieszkam w małym miasteczku, w którym plotkowanie jest jedną z popularnych rozrywek.
Często słyszę "każdy ma prawo żyć po swojemu" po czym okazuje się , że to "po swojemu" u innych jest akceptowane gdy jest "po mojemu" . :) Nie bez powodu postawiłam w poście pytanie - "kto o tym decyduje kiedy masz "zejść ze sceny" ? Każdy bez względu na wiek może mieć i ma jakieś swoje ograniczenia. Żyjemy z nimi, i staramy się jakoś sobie z nimi radzić ale to nie powód by otoczenie nas stygmatyzowało , wytykało, czy piętnowało. To, że wyznajesz takie a nie inne poczucie estetyki, nie oznacza, że inni muszą je w pełni podzielać , nie oznacza też, że Ty masz prawo im to narzucać ... bo tak jak Ty, też mają prawo do swojej estetyki . Zatem to , że Ciebie razi sukienka przed kolana u 70/cio latki nie oznacza, że np. ja nie mogę takiej kiecki założyć skoro lubię takie, skoro dobrze się w takiej czuję i wyglądam. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że "same prowokujemy" te wszystkie złośliwości... a więc same jesteśmy sobie winne. W ten sam sposób często usprawiedliwia się gwałt . Obwiniania się ofiary i tym samym zdejmuje odpowiedzialność ze sprawcy i przenosi ją na osobę pokrzywdzoną. Moim zdaniem kluczowym fundamentem wszystkich podłych zachowań, takich jak złośliwości, hejt , dyskryminacja winny jest brak tolerancji i szacunku dla odmienności . Dodać należy, że przejawy wrogości wobec drugiego człowieka są zazwyczaj zewnętrznym odzwierciedleniem wewnętrznych frustracji takiego osobnika, jego kompleksów oraz braku akceptacji samego siebie.
UsuńDostałam po łbie za to, że byłam szczera. To, że coś mi się nie podoba nie jest jednoznaczne z przynależnością do miejscowych plotkarzy - być może zbyt słabo to zaakcentowałam.☹️
Usuńabsolutnie nie... nie wiem dlaczego odebrałaś to co napisałam jako frontalny atak skierowany w Twoją osobę. Byłaś szczera - ok a ja szczerze odniosłam się do tego co napisałaś . Nie miałam zamiaru Cię urazić, myślałam, że zwyczajnie rozmawiamy, dyskutujemy "na temat" i też mogę mieć swój komentarz . Mam taką przypadłość, że lubię analizować "dlaczego coś jest takie a nie inne, szukam przyczyn" i pewnie dlatego mój komentarz przybrał taką analizującą formę. Wiesz, podobnie jak Tobie, mnie też nie zawsze wszystko się podoba ... uważam, że to normalne i zdrowe ... Wybacz, ale nigdzie nie napisałam, że jest tożsame z byciem plotkarą. Co innego mieć własne zdanie a co innego być plotkarą. Ta cienka granica opiera się na intencjach, formie przekazu i szacunku do drugiego człowieka, najprościej rzecz ujmując: własne zdanie służy budowaniu szczerej komunikacji /i o to mi tu na blogu chodzi/ , podczas gdy plotkarstwo ma charakter niszczący i najczęściej nikomu nie pomaga. Pozdrawiam Cię . 💖
UsuńDziękuję. Chyba to właśnie chciałam przeczytać.
Usuńcieszę się ... ulżyło mi . :)
UsuńAkurat Kozidrakowej krytyka się należy, za jeżdżenie po pijaku zwłaszcza. Niestety wytykanie wieku i wyglądu to norma. Przez to kobiety wariują i już 20latki wstrzykują sobie botoks. Lubimy mówić innym co mają robić i jak wyglądać. Ja zawsze powtarzam, żeby każdy pilnował swojego nosa.
OdpowiedzUsuńCo do jazdy po pijaku pełna zgoda ... krytyka i kara należały się jak każdemu innemu pijanemu za kółkiem. Masz rację, łatwiej jest skupić się na otoczeniu /czyli na "tym, co "pod lasem"/ niż skonfrontować się z trudną prawdą o sobie /a więc na tym, co "pod nosem"/.
Usuń