Nawet gdy nic nie robię i czuję, że utknęłam w miejscu, to czas nie zatrzymuje się ani na chwilę. Życie czy tego chcę czy nie i tak dzieje się bez mojej aktywnej zgody, ucieka mi przez palce, niezależnie od tego, czy podejmuję decyzje, czy tylko przyglądam się rzeczywistości z boku. Jak to celnie ujęła Ewa Lipska w swoich tomiku pt. "Wariacje Geldbergowskie":
"Geldberg wie, że jeśli wykoleiło się kilka wagonów jego życia, to nie znaczy, że wykoleił się cały pociąg. Takie epilepsje losu zdarzają się na trasie Stamtąd do Teraz i z Teraz do Stamtąd."
"Teoria bezwzględności udowadnia, że kiedy stoimy na stacji, nasze życie i tak odjeżdża"

Święta prawda. Człowiek czasem chce się zatrzymać, ale czas nie stoi w miejscu...
OdpowiedzUsuńmimo to mamy prawo poczuć zmęczenie tym biegiem i zatrzymać się ... to nie jest błędem. To naturalna potrzeba, by złapać oddech i poukładać myśli w głowie.
UsuńJest jakaś prawidłowość w postrzeganiu czasu:dzieciom i bardzo młodym ludziom
OdpowiedzUsuńwydaje się , że płynie powoli; dla dorosłych z każdym rokiem upływa coraz szybciej.
to nie tylko wrażenie, ale biologiczny i matematyczny fakt...
UsuńŻartujesz?
OdpowiedzUsuńNie, nie żartuję. Naukowcy tłumaczą, że to mózg steruje naszą percepcją czasu . To, że dzieciom czas wydaje się długi, a dorosłym mija bardzo szybko, wynika to z proporcji wieku oraz ze sposobu, w jaki mózg przetwarza nowe informacje i wspomnienia. Dzieci ciągle poznają świat. Ich mózg zapisuje mnóstwo nowych szczegółów. Taki czas wydaje się dłuższy we wspomnieniach. Dorośli robią w kółko te same rzeczy. Mózg nie musi zapisywać każdego dnia na nowo. Dni zlewają się w całość i czas ucieka szybciej. Z perspektywy matematyki zakorzenionej w naszych mózgach, rok spędzony w wieku 10 lat jest subiektywnie 5 razy dłuższy niż rok spędzony w wieku 50 lat. To tyle tak po krótce - oczywiście :)
Usuń