Szacunek - to pojęcie, które staje się coraz mniej znane w kraju nad Wisłą. To moja gorzka refleksja nad współczesnym stanem polskiego społeczeństwa. Mam wrażenie, że tradycyjnie rozumiany szacunek ustępuje miejsca polaryzacji, chamstwu, agresji /nie tylko w sieci ale i w realu/, ogólnemu brutalizowaniu języka codziennego jak i zachowań ludzi . Dodam, że język polityczny naszych "elit" woła o pomstę do nieba. Jako taki "szacunek" odzywa się jeszcze w nas jedynie w momentach kryzysowych, gdy jakimś cudem jako społeczeństwo potrafimy się zjednoczyć i bezinteresownie sobie pomagać. Obawiam się jednak, że jak tak dalej pójdzie to i ta forma nam zaniknie. Oczywiście mogłabym tu zacząć tłumaczyć ten stan rzeczy zachodzącymi konkretnymi procesami... tylko po co, komu to potrzebne. Skoro jest tak duża tolerancja i przyzwolenie społeczne... mój głos jest tu "głosem wołającego na puszczy". Dlatego na koniec powiem tylko tak. Niszczy się łatwo /w tym jesteśmy dobrzy/, odbudowuje znacznie trudniej... fajnie byłoby o tym pamiętać. Bo gdy polityka latami opiera się na podziałach, ciągłym antagonizowaniu grup obywateli, na lekceważeniu prawa i instytucji przez rządzących, gdy elity psują obyczaje, przedstawiają oponentów politycznych jako zdrajców itp. itd., destrukcji ulegają nie tylko instytucje, ale przede wszystkim codzienne relacje międzyludzkie. "Ryba psuje się od głowy" oznacza to, że problemy, zepsucie lub błędy zaczynają się u władzy. Gdy szefowie lub liderzy długofalowo robią złe rzeczy, państwo i społeczeństwo też zaczyna ulegać demoralizacji i niszczeć. Bo wzorce płynące z góry mocno wpływają na całe społeczeństwo. Kiedy więc liderzy tracą uczciwość... szacunek i zaufanie do państwa też powoli znika. I tu trzeba sobie jasno powiedzieć, że niestety późniejsza rekonstrukcja będzie wymagać dużej pracy całych pokoleń. Odbudowa szacunku w narodzie po latach głębokich podziałów, destrukcji i całej tej degrengolady wymagać będzie systemowych zmian na wielu poziomach, zaangażowania wielu instytucji i każdego obywatela...

Oj, tak. Szacunek to teraz jak obseruję archaiczny relikt. Relikt przeszłości, która niestety chyba raczej już nie wróci. Życie bez żadnych norm stało się wygodniejsze i na czasie, tym bardziej, że przykład jak napisałaś idzie z góry.
OdpowiedzUsuńTyle, że ta pogłębiająca się degrengolada prowadzi do chaosu, do stopniowego paraliżu i destrukcji całego społeczeństwa... i w końcu coś trzeba będzie z tym zrobić.
UsuńNiestety, widać to dziś szczególnie mocno też za sprawą internetu, ludzie myślą, że są anonimowi pisząc okropne rzeczy do innych... Jedna grupa społeczna siada na drugą i jest coraz gorzej...
OdpowiedzUsuńi niestety nie zanosi się na to, że będzie lepiej...
Usuń