"Nie znam żadnego skurwysyna, który ma kłopot z patrzeniem sobie w oczy w lustrze".
Ta gorzka refleksja aktora Jana Englerta na temat zaniku wstydu i moralności w dzisiejszym świecie, zwraca też uwagę na to, że cyniczne i bezwzględne osoby, których ciągle nam przybywa często nie mają żadnych problemów ze spojrzeniem w lustro, ponieważ tak po prostu wyzbyły się autorefleksji lub stworzyły własny, wygodny system wartości. Oczywistym jest, że jak świat światem my ludzie nigdy nie byliśmy tylko dobrzy, zawsze grzeszyliśmy, robiliśmy złe rzeczy i nadal grzeszymy i będziemy... z tą różnicą, że kiedyś człowiek wstydził się gdy zrobił coś złego a dziś, gdy zrobi coś złego to się jeszcze chwali … i to bezkarnie na dodatek.

Nie wszystko w życiu robiłam tak jak chciałam. I to jest ciężar, który niesie się w sobie i nie zawsze daje się „ przepracować”.
OdpowiedzUsuńA czy obecnie zło wygrywa z dobrem i uczciwością? Chcę wierzyć, że nadal nie, choć Twoje obserwacje są prawdziwe- środki przekazu głównie mówią/piszą o niegodziwościach…
i tych niegodziwości jest jakby coraz więcej... tak w świecie polityki /gdzie jest wręcz strasznie/ jak i w społeczeństwie . Poziom wrogości, agresji i cynizmu w życiu publicznym uważam, że jest już realnym problemem. itd. itp.
UsuńTo jest chyba jeden z tych tematów, przy których trudno nie zatrzymać się na chwilę i pomyśleć, gdzie właściwie przesunęła się granica między pewnością siebie a zwykłym brakiem refleksji. Mam wrażenie, że dziś często bardziej liczy się to, jak ktoś potrafi sprzedać swoją wersję historii, niż to, czy rzeczywiście postąpił dobrze. Z drugiej strony zastanawiam się, czy kiedyś naprawdę było z tym aż tak lepiej, czy może po prostu ludzie mieli mniej możliwości, żeby pokazywać swoje zachowania publicznie? Może problem nie zniknął, tylko dostał nowe narzędzia i większą widownię?
OdpowiedzUsuńzapewne masz rację, narzędzia jakimi dziś dysponujemy nie są bez znaczenia... jak najbardziej potęgują efekt... ale zanikanie poczucia wstydu, norm społ. jest faktem. Socjologowie wskazują, że współcześnie przechodzimy od społeczeństwa opartego na "wstydzie i honorze" do kultury otwartości i ekshibicjonizmu.
UsuńNie ze wszystkiego jestem dumna ale zawsze staram się kierować tą zasadą, a czasem człowiek po czasie dopiero widzi swoje błędy. Jak widzi, to i tak już dużo, bo tak, jak jest napisane w poście, dziś chyba mało kogo obchodzi to, czy kogoś krzywdzi, czy robimy coś złego, byle im samym było dobrze...
OdpowiedzUsuńMasz rację ... widzieć swoje błędy, uczyć się na nich by ich więcej nie powielać to dużo , ale do tego trzeba dojrzałości a nie każdy nad nią pracuje. Żyć tak by nie szkodzić innym ...niby proste i oczywiste. A jednak coraz mniej popularne bo współcześnie i empatia i szacunek do drugiego człowieka stają się towarem deficytowym. Od lat promuje się rozwój osobisty, indywidualizm i samorealizację i mam wrażenie , że zamiast lepiej jest gorzej bo jak zwykle ludzie albo niewłaściwie rozumieją albo zwyczajnie wypaczają te idee. Świat ludzi staje coraz bardziej egoistyczny także za przyczyną cyfryzacji, mediów społecznościowych , algorytmów itp. Wydaje się, że ludzie zapomnieli już, że to współpraca i empatia – a nie czysty egoizm – pozwoliły naszemu gatunkowi przetrwać i zdominować świat.
Usuń